Geoblog.pl    pielgrzym    Podróże    Pielgrzymka do Ziemi Świętej i Egiptu    Jerozolima, Betlejem i historia Świątyni Salomona
Zwiń mapę
2005
02
kwi

Jerozolima, Betlejem i historia Świątyni Salomona

 
Izrael
Izrael, Izrael
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2921 km
 
Jest już późne popołudnie, gdy autokar wjeżdża do Jerozolimy. Natychmiast dostrzegam lśniącą w promieniach zachodzącego słońca złotą kopułę meczetu Omara. Co za przeżycie! Moje oczy patrzą teraz na Święte Miasto trzech religii w którym 3.000 lat temu król Dawid stworzył stolicę swego państwa. Wysiadamy po południowej stronie Starego Miasta i zaskakuje nas zimno oraz wiejący silnie wiatr. Ubieram na siebie sweter ale i tak jest mi jeszcze zimno w gołe stopy. O.Marian prowadzi nas pod Mur Płaczu. Choć to szabat, nikogo tu prawie nie ma i plac przed Murem Płaczu świeci pustką. Zaglądam ciekawie za drzwi prowadzące do tzw. Łuku Wilsona, który jest naturalnym przedłużeniem Muru Płaczu a tu w tej synagodze, pełno ortodoksyjnych Żydów. Dosłownie jak w ulu. Pomieszczenie zastawione jest regałami pełnymi książek wśród których siedzą zaczytani mężczyźni w różnym wieku. Każdy z nich ma na głowie czarny kapelusz, jarmułkę lub czapę z szerokim, futrzanym otokiem. Obok uszu zwisają im potężne, kręcone pejsy. Widzę również jak studiowana jest Tora oprawiona w duże, błyszczące srebrem obramowanie i przesuwana na dwu pionowo umieszczonych walcach. Niektórzy ze sobą rozmawiają a jeszcze inni modlą się kiwając w charakterystyczny sposób swym tułowiem. Na mnie, ubranego w jasny sweter i basebolówkę na głowie, nikt nie zwraca uwagi. O.Marian ostrzegał mnie jednak abym nie wchodził tam bez nakrycia głowy.
Robi się już ciemno, gdy nasz autokar staje przed dużym hotelem z angielsko brzmiącą nazwą 7 ARCHES, po zachodniej stronie Góry Oliwnej. Obsługa hotelu zaprasza nas od razu na kolację, zapewniając, że bagaż z autokaru zostanie każdemu dostarczony do zajmowanego pokoju. Na kolacji obowiazuje szwedzki stół a wybór jest bardzo bogaty. Przez olbrzymie okna jadalni widać rozległą panoramę Jerozolimy z oświetloną kopułą meczetu Omara na pierwszym planie. W swoim pokoju włączamy telewizor. Jeden z arabskich kanałów bez przerwy pokazuje wspomnienia o Janie Pawle II. Jeszcze tylko ciepła kąpiel i łóżko. Prawie natychmiast zasypiam, słysząc jednak bicie dzwonów dochodzące z kilku kościołów.

niedziela 3 kwietnia 2005r.
Dopiero podczas śniadania dociera do mnie smutna wiadomość - wczoraj wieczorem o godz.21:37 zmarł Jan Paweł II. Cała Polska pogrążona w żałobie. Bóg powołał przed swe oblicze największego syna naszego narodu dokładnie w wigilię śmierci Chrystusa, która miała miejsce 1972 lata temu. Śniadanie jemy w milczeniu i każdy przeżywa to co się stało w dużym wewnętrznym skupieniu.
Zaraz po śniadaniu autokar nasz rusza do Betlejem. Dzień jest pochmurny i nadal bardzo zimny. Betlejem leży 10 km. na południe od Jerozolimy w strefie należącej do Autonomii Palestyńskiej. Na punkcie granicznym do autokaru wsiada jakiś żołnierz z pistoletem maszynowym i sprawdza nasze paszporty. Trzy kilometry przed Betlejem zatrzymujemy się na Polu Pasterzy. Tradycja bizantyńska umieściła tu scenę zwiastowania pasterzom przez anioła dobrej nowiny o narodzeniu Mesjasza. Na Polu Pasterzy znajdują się pasterskie groty, spełniające role kaplic. W jednej z nich nasi kapłani odprawiają dla nas Mszę świętą za duszę zmarłego wczoraj Papieża. Śpiewamy polską kolędę „Przybieżeli do Betlejem pasterze”. Po mszy udajemy się na zakupy do pobliskiego sklepu z pamiątkami. Kupuję tu niedużą menorę, ikonkę, pluszowego wielbłąda i metrowej długości fotografię panoramy Betlejem. Pamiątki są dość drogie i nie można targować się o cenę. Zakupy zostawiam w autokarze i udaję się teraz na zwiedzanie Bazyliki Narodzenia. Jest to prastara pięcionawowa świątynia, wybudowana za sprawą matki cesarza Konstantyna , św. Heleny. Przybyła ona do Ziemi Świętej wraz z biskupem Jerozolimy Makarym, który wracał wtedy z soboru w Nicei (tej, położonej niedaleko Konstantynopola). Działo się to w roku 326. Z niszczycielskiej działalności Persów w roku 614 zachowała się tylko betlejemska bazylika, gdyż zdobywcy zauważyli na jej frontowej ścianie pokłon 3 Mędrców w orientalnych strojach. Bazylikę odbudowali krzyżowcy i do dziś zachowuje ona swą masywną strukturę z IV i VI wieku. Do wnętrza prowadzi tylko jedno wejście i to tak niskie, że każdy zwiedzający musi się schylić i oddać pokłon miejscu gdzie przyszło na świat Słowo Wcielone. Wejście zostało obniżone, aby muzułmanie nie mogli tu wjechać na koniach. Nawy we wnętrzu bazyliki, oddzielone są 4. rzędami kolumn z różowego kamienia, które ozdobione są korynckimi kapitelami. W nawie głównej w wykopie posadzki o głębokości 60 cm podziwiać można resztki mozaiki z IV w. Wniosek stąd prosty - przez 1500 lat użytkowania świątyni, jej posadzka podniosła się o przeszło pół metra. W prezbiterium znajduje się ikonostas wykonany z cedru libańskiego. Z dwu stron chóru bazyliki, schodzi się po kamiennych stopniach do Groty Narodzenia, usytuowanej pod centralnym miejscem Bazyliki. Miejsce narodzenia Jezusa oznaczone jest srebrną gwiazdą o 14. ramionach i wyrytą inskrypcją: Hic de Virgine Maria Iesus Christus natus est (Tu z Dziewicy Maryi narodził się Jezus Chrystus). Bazylika należy obecnie do ortodoksyjnych Greków. Po wejściu do środka okazuje się, że jest tam pełno ludzi. Żeby zejść do Groty Narodzenia czekamy w kolejce ponad pół godziny bo akurat Ormianie odprawiają tam nabożeństwo. Przed 14. ramienną gwiazdą każdy klęka i ją całuje. Kolejka posuwa się więc bardzo powoli. Obok Groty Narodzenia znajdują się i inne groty. W jednej z nich zamieszkał w roku 384 św. Hieronim i tu właśnie pracował nad Wulgatą - przetłumaczeniem Pisma Świętego z hebrajskiego na łacinę. Spotykamy się z polskim franciszkaninem - o.Sewerynem, który opowiada nam jak przeżył osiem lat temu oblężenie Bazyliki Narodzenia przez wojsko izraelskie. W świątyni schowało się wtedy około 200 uzbrojonych arabskich buntowników Jasera Arafata. Było tam również kilku zakonników a wśród nich o.Seweryn. Izraelczycy odcięli im dopływ wody i prądu i nie pozwalali na dostarczanie jedzenia. Chciano ich głodem zmusić do kapitulacji. Oblężenie trwało ponad miesiąc czasu. Na szczęście dla obleganych, jeden kurek z wodą był podłączony do innej instalacji wodociągowej i woda z niego leciała.
Wracamy z powrotem do hotelu „7 ARCHES” na obiad. Podają nam zupę jarzynową i łososia z ziemniakiem w srebrnej folii oraz fasolką i pół dużego pomidora. Na deser są owoce. Pogoda nadal brzydka - jest zimno i co chwilę pada deszcz. W pokojach od razu pakujemy walizy i wynosimy je do recepcji, gdyż najbliższą noc spędzimy już w Kairze. Stojąc przed hotelem, wpatruję się we wspaniały meczet Omara. Nazwa tego meczetu, choć powszechnie używana, jest jednak błędna. Budowla nosi bowiem nazwę Meczet Kopuła Skały. Wybudował go w latach 687 - 691 kalif Abd al-Malik z dynastii Ommajadów. Po pierwotnie stojącym tu, bardzo prowizorycznym zresztą, meczecie kalifa Omara nie ma nawet śladu. Po Mekce, jest to najświętsze miejsce mahometan. W czasach Chrystusa, nieco na południe od miejsca gdzie stoi teraz meczet, znajdowała się słynna Świątynia Salomona, wybudowana w 955r. p.n.e. Materiały potrzebne do jej wzniesienia przygotował już król Dawid. On również dokładnie ustalił miejsce, gdzie powinna stanąć. Realizacją budowy świątyni, która trwała 7 lat, po śmierci Dawida, zajął się jego syn Salomon. Światynia stała się trwałym schronieniem dla Arki Przymierza i miejscem, gdzie składano na ołtarzu ofiary całopalne. Arka Przymierza była skrzynią z drewna akacjowego i w całości pokrywało ją złoto. Wykonana została przez zręcznego rzemieślnika Besalela z plemienia Judy w obozie Mojżesza w czasie pobytu pod górą Synaj (II Mojż. 37, 1-9). W jej wnętrzu przechowywane były kamienne tablice z dekalogiem, które Mojżesz otrzymał od Boga, laska Aarona i złoty kielich z manną. Aż do czasów króla Salomona, a więc przez prawie 500 lat, Arka Przymierza znajdowała się w specjalnie wzniesionym namiocie, zwanym Przybytkiem Mojżesza. Budowla świątynna Salomona do momentu zburzenia jej przez Babilończyków w 587 r. przed Chrystusem, określana jest jako Pierwsza Świątynia. Po zwolnieniu Izraelitów z niewoli babilońskiej przez króla perskiego Cyrusa II Wielkiego i po ich powrocie do Jerozolimy, została wybudowana na gruzach poprzedniej, Druga Świątynia, konsekrowana w 515 r. przed Chr. Ale powstały budynek był o tyle nędzniejszy od dawnego, że starcy, którzy widzieli w młodości Świątynię Salomona, zapłakali, patrząc na odbudowane sanktuarium. Płakali również dlatego, że nie było już w niej Arki Przymierza, która w tajemniczy sposób zaginęła w czasie najazdu króla Babilonii, Nabuchodonozora II. I choć budynek stał dokładnie w miejscu Pierwszej Świątyni, pomieszczenie w nim, zwane „Święte Świętych” (debir), do którego tylko raz w roku mógł wejść jedynie arcykapłan – zionęło pustką. Gdy 452 lata później, zwycięski wódz rzymski Gnejusz Pompejusz, odpychając protestujących kapłanów, uchylił ciężką zasłonę i wszedł do „Świętego Świętych” – stanął zaskoczony, po czym odwrócił się i wyszedł. Zdumionym oficerom powiedział : „Tam niczego nie ma!”. W oczach Żydów, był to czyn świętokradczy, wołający o pomstę do nieba. Gdy później Pompejusz zginął z rąk Egipcjan, wielu Żydów widziało w tym karę Boską. Król Herod, z pochodzenia Idumejczyk, sprawujący władzę nad Judeą z przyzwolenia Senatu Rzymskiego, chcąc zjednać sobie przychylność społeczeństwa żydowskiego, rozpoczął w roku 19 przed Chrystusem wielką rozbudowę tej świątyni. Przy robotach budowlanych pracowało przez 10 lat, 10 000 fachowców. Powstał wspaniały obiekt, pełen przepychu. Herod pokrył Świątynię taką ilością złota, że błyszczała w słońcu bardziej, niż obecna kopuła meczetu. To w niej bywał Jezus. Najpierw z rodzicami a potem ze swymi uczniami i rzeszą wiernych, którą nauczał. Od czasów Salomona aż do zniszczenia jej przez Rzymian pod wodzą Tytusa w roku 70. a więc przez 1000 lat, było to najświętsze miejsce dla Żydów. Historia świątyni jerozolimskiej, to historia Bożych darów i ludzkiej niewierności, która wiele powinna nas nauczyć. Żydzi modlący się dziś przed Murem Płaczu, który jest pozostałością murów wzmacniających dawny dziedziniec świątynny wierzą, że Świątynia zostanie jeszcze kiedyś odbudowana. Jest to jednak złudna nadzieja, bo ta Świątynia odeszła przecież wraz ze Starym Testamentem. W Nowym Przymierzu Bóg chce, aby Jego świątynią była dusza każdego człowieka i tego naucza nas Nowy Testament.
Jezus, wskazując na Świątynię wypowiedział do swych uczniów słowa: "Przyjdzie czas, kiedy z tego na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony". Piszą o tym ewangeliści: Mateusz (24,2), Marek (13,2) i Łukasz (21,6). Temu proroctwu Chrystusa usiłował zuchwale przeciwstawić się młody cesarz rzymski Julian Apostata. Znany ze swej wrogości do Chrześcijan i przyjaźnie nastawiony do Żydów, kazał odbudować jerozolimską świątynię na koszt skarbu państwa. Do prac budowlanych przystąpiono z wielkim rozmachem w styczniu 363r. Wkrótce jednak roboty zostały przerwane, gdyż trzesienie ziemi pozbawiło życia wielu pracujących tam robotników. Kilka miesięcy później, 26 czerwca Julian Apostata został zamordowany w czasie bitwy z Persami pod Frygią. Na łożu śmierci, 31-letni cesarz wyszeptał jakże wymowne słowa : "Zwyciężyłeś Galilejczyku".
Plany odbudowy świątyni jerozolimskiej wciąż stanowią dla Żydów zadanie priorytetowe, gdyż Talmud Jerozolimski naucza: "Każde pokolenie, w którym Świątynia nie została odbudowana, jest traktowane tak, jakby Świątynię zburzyło" (Yoma 1, 1),
Wielokrotnie podejmowane w historii próby budowy Trzeciej Świątyni przybrały na sile wraz z narodzinami i okrzepnięciem pod koniec XIX w. ruchu syjonistycznego. Choć charakter tego ruchu był świecki, wielu jej zwolenników uważało Trzecią Światynię za wspaniałe spoiwo tożsamości Izraela. Po utworzeniu państwa Izrael w 1948r, tendencje te wyraźnie się nasiliły. Niestety, Wzgórze Światynne znalazło się wtedy w granicach Jordanii, gdyż Jerozolima została podzielona. 7 czerwca 1967 r. podczas tzw. wojny sześciodniowej, gdy wojsko izraelskie zajęło jerozolimskie Stare Miasto oraz Haram asz-Szarif, czyli Wzgórze Świątynne, żołnierze natychmiast zawiesili na Meczecie al-Aksa flagę Izraela, zaś naczelny rabin Szlomo Goren zażądał od zwycięskiego generała Mosze Dajana, by ten natychmiast wysadził w powietrze znajdujące się na Wzgórzu Świątynnym meczety, przygotowując tym samym grunt pod budowę Trzeciej Świątyni. 52-letni minister obrony gen. Mosze Dajan, daleki od prawowierności wobec religijnych zasad judaizmu nie tylko odmówił, lecz także kazał ściągnąć wywieszoną już nad Meczetem al-Aksa izraelską flagę a na spotkaniu z muzułmańskimi dostojnikami zapowiedział, ku ich zdumieniu, że nadal będą sprawować kontrolę nad tym świętym dla islamu miejscem. W ciągu kilku dni wyburzono natomiast arabską dzielnicę lepianek, która wyrosła u stóp Zachodniej Ściany, tworząc wielki plac dla religijnych uroczystości, pod Murem Płaczu. Wstęp na Wzgórze Świątynne został Żydom zabroniony przez głównych rabinów, żeby nieumyślnie nie znaleźć się w najświętszym miejscu dawnej świątyni.
Nazajutrz, 8 czerwca, Szlomo Goren wraz z grupą silnie uzbrojonych żołnierzy wszedł na Wzgórze Świątynne i dokonał szczegółowych pomiarów terenu, opierając się na danych archeologicznych i informacjach zachowanych w dziełach Józefa Flawiusza, a także w Misznie oraz średniowiecznych traktatach Majmonidesa i Saadii Gaona.

Były 4 przesłanki, decydujące o zaniechaniu odbudowy Świątyni:
- poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Izraela na skutek domniemanej
reakcji świata muzułmańskiego na wypadek zburzenia meczetów;
- okazanie dobrej woli wobec Arabów, którzy nadal licznie mieszkają na terenie
Izraela i podbitych przez niego terytoriach oraz w jego bezpośrednim
sąsiedztwie;
- obawy przed nieprzychylnymi reakcjami wspólnoty międzynarodowej;
- zakaz rabinatu wchodzenia na sporny teren, uzasadniony faktem, że należy
najpierw precyzyjnie ustalić starożytną topografię najczcigodniejszego dla
Żydów miejsca kultu.

Mimo to, na przestrzeni ostatnich dziesiecioleci, wielokrotnie usiłowano na Wzgórzu Świątynnym wmurować kamień węgielny pod Trzecią Światynię. Wszystkim tym incydentom w Jerozolimie, nieodzownie towarzyszyły uliczne zamieszki i ginęli ludzie. Wyhodowano rasę czerwonych jałówek, niezbędną na ofiarę całopalną gdy odtworzony zostanie ołtarz świątynny. Istnieje Instytut Świątynny, który kształci kapłanów, odtwarza stroje i przybory liturgiczne oraz instrumenty dla orkiestry lewitów. Wielkim wydarzeniem było pierwsze od ponad półtora tysiąca lat oficjalne zebranie Sanhedrynu, które odbyło się 13 października 2004 r. w Tyberiadzie nad Jeziorem Galilejskim. W skład gremium liczącego 71 członków weszli, obok wielu prominentnych rabinów i talmudystów, rabini Yisrael Ariel i Chaim Richman z Temple Institute oraz rabin Baruch Ben-Yosef, dyrektor Temple Mount Yeshiva. Ich obecność tłumaczy, że jednym z głównych tematów obrad było precyzyjne ustalenie miejsca, na którym wznosiła się niegdyś świątynia jerozolimska i jej ołtarz ofiarny, a także określenie prawowitego potomka z dynastii Dawidowej, którego panowanie oznaczałoby przywrócenie monarchii. Ustalono, że jest nim rabin Yosef Dayan z miejscowości Psagot, który jest w stanie udokumentować trzy tysiące lat historii swoich męskich przodków sięgającej dynastii Dawidowej sprawującej rządy w Królestwie Judy do wygnania babilońskiego. Sanhedryn wyraził pogląd, że perspektywa odbudowania świątyni jerozolimskiej jest obecnie bliższa niż kiedykolwiek dotychczas.
W/g napływających z Izraela najświeższych wiadomości, 10 października 2009r. Izraelscy osadnicy z osiedla Micpe Jerycho niedaleko Jerycha w Autonomii Palestyńskiej poinformowali o przystąpieniu do budowy naturalnej wielkości repliki Świątyni Jerozolimskiej z czasów Heroda. Religijni fanatycy izraelscy mówią, że model Świątyni Jerozolimskiej zostanie wykorzystany w specjalnej szkole kapłanów - kohenów, która została uroczyście otwarta w tym osiedlu. Rabinem może zostać każdy Żyd, ale kapłanem tylko ten, który wywodzi się z rodu Lewiego. Koheni są rodem żydowskim, wywodzącym się w linii męskiej od Aarona, brata Mojżesza. Nowi kapłani służyć będą w Trzeciej Świątyni, która zostanie postawiona w Jerozolimie- zapowiadają fanatycy.
Muzułmanie wszelkie działania zmierzające do rozpoczęcia odbudowy świątyni odbierają jako zapowiedź przejęcia przez Żydów Wzgórza Świątynnego, na którym znajdują się meczety Al-Aksa i Kopuła Skały. Tradycyjna islamska wizja końca dziejów świata utrzymuje, że wstępem do apokalipsy będzie odebranie tych miejsc wiernym proroka Mahometa przez Żydów, co spowoduje powtórne przyjście „Mesjasza” i ostateczne rozstrzygnięcie konfliktu pomiędzy Dobrem a Złem. Wszelkie działania ortodoksów związane z odbudową świątyni powodują bardzo nerwowe reakcje muzułmanów.

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (19)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
pielgrzym
Ryszard Szostak
zwiedził 12% świata (24 państwa)
Zasoby: 109 wpisów109 108 komentarzy108 1346 zdjęć1346 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
04.10.2011 - 04.10.2011
 
 
31.08.2010 - 01.03.2011
 
 
02.08.2010 - 23.08.2010